Dn. 5 czerwca 2018r. odbył się finał turnieju "Prewencja ale inaczej",który składał  się z dwóch części: sportowej i wiedzowej.   Wzięło w nim udział 10 słupskich szkół podstawowych.  Nasza szkoła zajęła II miejsce. Gratulacje

Opiekunowie: p.M.Jęchorek, p.I.Skiba-Dąbrowska

Wyniki  Morcinkowego Konkursu  Literacko- Plastycznego – I ETAP

Komisja konkursowa w składzie: Danuta Wyrwas, Jolanta Arciszewska, Martyna Hordejuk wyłoniła laureatów Morcinkowego Konkursu  Literacko- Plastycznego – I ETAP

LAUREACI

KLASY  III-IV

Iga Półtorak   kl. III d

Marcel Kostrzewa  kl. III f

KLASY  V- VII

Lena Czerwińska   kl. V c

Oliwia Michałowska   kl. VII c

Barbara Danielewska   kl. VII e

 

WYRÓŻNIENIA

KLASY  III-IV

Nina Niezabitowska  kl. III f

Wiktoria Brzyk   kl. III d

Misza Szcześniak  kl. III d

KLASY  V- VII

Oliwia Ejsmont    kl. IV e

Marcel Raszewski   kl. IV a

Franciszek Tołoczko  kl. VII c

Gratulujemy!!!              

Wręczenie nagród nastąpi podczas całonocnej imprezy „Morcinkowa  Zaczarowana Noc”, która  odbędzie się            15 czerwca 2018r.

 

Zapraszamy do  II  etapu  konkursu:

 

  1. Przedmiotem konkursu  jest wykonanie ilustracji do nagrodzonych wierszy i opowiadań umieszczonych na stronie internetowej naszej szkoły www.sp4slupsk.pl – zakładka KONKURSY
  2. Termin składania prac upływa 11 czerwca 2018r.

  Prace prosimy dostarczyć do sali 48  ( segment klas I-III)

                                                                                                              Organizator konkursu

                                                                                                                   Mariola Dudek

 

NIEUDANA WYCIECZKA

                                       Iga Półtorak kl. III d

 

                                                                                     Uciekła mi moja laleczka.

                                                                                     Ach, co to była za ucieczka!

                                                                                     Świat zwiedzić chciała,

                                                                                     w podróż się wybrała.

                                                                                     Zabrała plecaczek

                                                                                     i swój różowy kubraczek.

                                                                                     Lecz szybko wróciła,

                                                                                     bo bilecik na pociąg zgubiła.

 

MAŁY KOSMITA

                                       Iga Półtorak kl. III d

 

W mojej łazience mieszka kosmita

rano, wieczorem rodziców wita.

Srebrny, błyszczący pod wanną znika.

Siostra straszyła mnie tym kosmitą,

że mnie ugryzie, że krew wypije,

ledwo  ze strachu ja teraz żyję.

Tata się śmieje, mama przytula

i mówią, że to robak -brzydula.

A ja się boję pójść do łazienki,

że on wyskoczy wprost spod wanienki.

Mama już miała plan odpowiedni

-Trzeba przeczytać w encyklopedii,

kiedy go poznasz, bać się przestaniesz,

bo to łazienek częsty mieszkaniec.

Wtedy poznałam pana Rybika

i oczywiście to nie kosmita!



MUZYKALNY PRZYJACIEL

                             Iga Półtorak kl. III d

 

         W lipcu gdy jest ładna pogoda ja i moja rodzina spędzamy dużo czasu w ogrodzie. Właśnie tam poznałam mojego przyjaciela, którego bardzo pokochałam, a był nim świerszczyk.  

        Świerszcz  pięknie grał, a ja z wielką przyjemnością przysłuchiwałam się wygrywanej przez niego melodii. Gdy leżałam na hamaku ta muzyka zawsze mnie usypiała. Pewnego dnia pomyślałam sobie, że mogłabym go zabrać do domu , aby grał mi kołysanki do snu. Złapałam przyjaciela i zamknęłam  w pudełku po zapałkach , aby w ten sposób zanieść go do mojego pokoju. Przygotowałam dla świerszcza domek z pudełka po butach a wycięte otwory na okna i drzwi okleiłam firanką. Po kolacji nie mogłam się doczekać pójścia spać. Niestety kiedy czekałam w łóżku na dźwięki kołysanki ,mój przyjaciel ani razu nie zagrał. Nie grał też przez kilka kolejnych dni. Przynosiłam mu kwiaty, listki, dekorowałam jego  domek, ale nic się nie zmieniło. Świerszcz nie grał tylko siedział na kwiatku stokrotki i wyglądał na smutnego. Opowiedziałam o wszystkim mamie. Mamusia wytłumaczyła mi ,że choć domek jest śliczny i kolorowy, to nie zastąpi świerszczykowi pachnącego ogrodu, który jest jego prawdziwym domem. Następnego dnia zaniosłam mojego przyjaciela do ogrodu i przekonałam się, że mama miała rację, ponieważ wkrótce usłyszałam moją ulubioną melodię. Cieszyłam się bardzo słuchając codziennie  pięknej muzyki Gucia ,bo tak go nazwałam. Gdy zmieniła się pogoda i nadeszło kilka deszczowych dni było mi przykro, że nie mogę wychodzić na dwór. Jakie było moje zdziwienie gdy grałam na skrzypcach i przez uchylone okno usłyszałam znajomy dźwięk. Podbiegłam do okna, na parapecie siedział Gucio , który grał razem ze mną. I choć mama mi nie wierzy jestem pewna ,że widziałam jak mrugnął do mnie okiem.

       Teraz mamy już ustalony plan lekcji muzyki. Kiedy jest ładna pogoda to ja odwiedzam świerszcza  w ogrodzie i słucham jak gra. Gdy są dni pochmurne muzykujemy wspólnie, j a na skrzypcach w moim pokoju , a Gucio za oknem na parapecie. Kocham mojego przyjaciela. Cieszę się , że nie ma mi za złe jak go uwięziłam. Wiem, że dla wszystkich stworzeń ich środowisko naturalne jest najlepszym domem.

SŁUPSK- MOJE MIASTO

                               Marcel Kostrzewa kl. III f

                                                                   Słupsk to moje miasto rodzinne

                                                                    i nie zamienię go na inne.

                                                                   Tu się w nim urodziłem

                                                                   i bardzo się z nim żyłem.

                                                                  Do szkoły nr 4 tutaj chodzę,

                                                                  by uzyskać nową wiedzę

                                                                  o historii mego miasta,

                                                                  by je poznać jeszcze lepiej.

                                                                  Są w nim mosty, a pod mostem

                                                                  płynie rzeka Słupia, co ma trzy odnóża,

                                                                  krętą serpentyną do Bałtyku ucieka.

                                                                  Jest w nim Zamek , Stare Kamienice i Kościoły.

                                                                  Jest Brama i Spichlerz Richtera

                                                                  tam babcia mnie na herbatę zabiera.

                                                                  W ratuszu Pan Prezydent urzęduje

                                                                   i nasze miasto po całym świecie promuje.

                                                                  A na Baszcie siedzi czarownica

                                                                  i z każdej strony wszystkim się zachwyca .

                                                                  Lubię po Słupsku spacerować,

                                                                  bo jest co zwiedzać i podziwiać

                                                                  pełno tajemnic wciąż do odkrycia .

 

MARZYĆ MOŻNA ZAWSZE

                          

                                                                                                    Nina Niezabitowska kl. III f

                                                                                      Mam marzenia małe, duże,

                                                                                      a każde bardzo piękne.

                                                                                     Chcę mieć drabinę, żeby dosięgnąć gwiazd,

                                                                                     śnię o koniu czarnogrzywym,

                                                                                     jak kłusuję na nim przez łąki majowe.

                                                                                    Gdy zamykam oczy,

                                                                                    marzenia czuję pod powiekami.

                                                                                    Pragnę dla mojej rodziny zdrowia,

                                                                                    a dla wszystkich miłości i szczęścia,

                                                                                    dużo dobrych gestów od serca.

                                                                                  Bliskości w czułych spojrzeniach

                                                                                  i ciepła serdecznych dotyków.

                                                                                  Nigdy nie przestanę marzyć,

                                                                                  bo wiem, że marzenia się spełniają,

                                                                                  tylko trzeba w to uwierzyć!

                                                                                  A TY O CZYM MARZYSZ?



MOJA OJCZYZNA

                                    Wiktoria Brzyk kl. III d

Ojczyzna jest jak moja rodzina

Najważniejsza dla mnie dłoń matczyna

Za oknem flaga powiewa

w biało-czerwonym kolorze,

Dzisiaj Hymn  Polski zaśpiewam

o Ojczystym bohaterstwie, honorze.

Dzisiaj z mamą i tatą

Pochylę głowę nad stratą

Którą kiedyś poniosła

cała nasza piękna Polska

Piękna jest nasza ziemia ojczysta

Piękne są góry, piękna jest Wisła

Kocham pola i łąki lasy, morze i góry.

Lubię słuchać skowronki, latem oglądać chmury.

Co tam Ameryka, co tam inne kraje

Tu jest moja Polska kochana i tu już zostaję!!!

 

MAMA

 

                                 Misza Szcześniak kl. III d

 

Mama jak to mama pierze, prasuje, zamiata, a ogólnie sprząta cały dom.

Mąż wychodzi do pracy, dzieci do szkoły, a mama zostaje z bałaganem całym.

I dlatego jest ten dzień DZIEŃ MAMY, by wynagrodzić wszystkie jej smutki i troski.

Tata kupi kwiatki, a dzieci namalują obrazki i jeszcze podpiszą
„Twoje kochane dzieciaczki”.

To jednak nie koniec niespodzianek.

Szybko ciuszki do praleczki, bluzki, czapki, spodeneczki.

Prasowanie, zamiatanie – wszystko szybko poukładane i posprzątane.

Kwiatki stoją już gotowe, a na deser babeczki czekoladowe.

W ten dzień szczególny wszyscy sprzątają, a mamusie nic nie robią,
tylko odpoczywają.

Naszej Mamy oczy uśmiechnięte to dla dzieciaków wielkie szczęście!

Piękne chwile dla mamy na tym świecie by były, gdyby dzieciaki
DZIEŃ MAMY codziennie obchodziły!

 

Wiosna

                                                  Marcel Raszewski kl. IV a

Ciepły wietrzyk biegnie lasem,

biegnie polem, wiejską drogą,

do miasteczka mknie radośnie,

przytupując sobie nogą.

 

Wiosna, wiosna taka piękna,

wkoło liśćmi zawitała,

kolorowych kwiatków ogrom,

zostawiła i pognała.

 

Wokół słychać ptaków śpiew,

trzy motylki tańczą wkoło,

pszczółki bzyczą zachwycone,

bzy zapachem chylą czoło.

 

Niesamowite przeżycie

                                                    Oliwia Ejsmont kl. IV e   

Pewnego dnia znalazłam się na bezludnej wyspie. Była to zimowa sobota. Czytałam książkę, którą wypożyczyłam wczoraj w miejskiej bibliotece. Bardzo wciągnęło mnie to opowiadanie, bo w niecałe pół godziny przeczytałam pół lektury. Książka pod tytułem "Wyprawa w nieznane" opowiada o dwójce rodzeństwa - Emilu i Emylly, którzy wybrali się na bezludną wyspę i przeżyli tam wiele różnych przygód.

Pomyślałam, że też chciałabym wybrać się na taką wyprawę. W pewnym momencie na jednej ze stron książki zauważyłam tajemniczy napis, zaniepokoiłam się, więc pobiegłam do mamy. Pokazałam jej to zdanie, ale ona nic nie ujrzała. Popatrzyłam raz jeszcze na tę stronę i dalej widniał taki napis "otwórz książkę na ostatniej stronie". Gdy weszłam do swojego pokoju zastanawiałam się skąd wziął się ten napis. Początkowo pomyślałam, że osoba, która wypożyczyła przede mną tę książkę, napisała to zdanie, ale nie zgadzały się dwie rzeczy. Po pierwsze, że pani bibliotekarka powiedziała, że mam szczęście, bo to nowa książka. Po drugie, dlaczego tylko ja widziałam ten napis. Postanowiłam otworzyć książkę na ostatniej stronie i ujrzałam kolejne zdanie "jeśli to czytasz to znaczy, że w nas wierzysz". Przez chwilę nie wiedziałam co to znaczy, ale zaczęłam czytać dalej - "wiemy że możesz się niepokoić, ale to my Emil i Emylly. Posłuchaj, utknęliśmy na bezludnej wyspie i tylko ty możesz nas uratować". Było mi bardzo przykro i naprawdę chciałam im pomóc, ale nie wiedziałam jak to zrobić. W tej chwili zobaczyłam, że róg książki jest zagięty, więc postanowiłam go wyprostować i nagle moim oczom ukazał się kolejny napis "za chwilę przeniesiesz się na bezludną wyspę, spakuj potrzebne rzeczy, nie przesadź". Po przeczytaniu tego, nie miałam pojęcia, jak przeniosę się na tę wyspę, ale zgodnie z prośbą spakowałam potrzebne rzeczy. Pięć minut później w pokoju zrobiło się bardzo jasno i ze środka dywanu wyłonił się złoty klucz. Pomyślałam, że moja podróż właśnie się zaczyna, więc wzięłam torebkę i złapałam się klucza. Tak jak przewidywałam, przeniosłam się na bezludną wyspę. Widocznie podróż była długa, bo gdy wyruszałam, jeszcze świeciło słońce, a jak dotarłam na miejsce, zaczęło się ściemniać. Na wyspie powitali mnie Emil i Emylly, którzy naprawdę cieszyli się z mojego przyjazdu. Razem poszliśmy do szałasu, który zbudowali. Wzięłam śpiwór, który spakowałam do torebki i poszłam spać. Następnego dnia wstałam bardzo wcześnie, zjadłam śniadanie i poszłam sprawdzić czy Emil i Emylly już wstali. Okazało się, że już od godziny spędzają czas grając w piłkę plażową. Zapytałam się ich w jaki sposób mamy wrócić do swoich domów, a oni odpowiedzieli, że pewnego dnia w piasku znaleźli mapę, która prowadzi do tajemniczego klucza, który pozwoli nam wrócić do domu. Powiedziałam im, że na tę wyspę przeniósł mnie złoty klucz. Odpowiedzieli, że to ułatwi nam zadanie, ponieważ osoby, które wybrał klucz, mogą o wiele łatwiej go znaleźć. Zaproponowałam, żeby wyruszyć na poszukiwania, ale Emylly powiedziała, abyśmy najpierw zjedli obiad. Po zjedzeniu wzięliśmy mapę i poszliśmy w głąb dżungli. Po dwudziestu minutach doszliśmy do miejsca gdzie miał znajdować się klucz. Zauważyłam go na samym szczycie góry i zapytałam się Emila i Emylly jak mamy się tam dostać. Rodzeństwo odrzekło zgodnie, że muszę się skupić, a przedmiot sam do mnie przyjdzie. W tej chwili zapadła cisza, słyszałam tylko jak Emil mówił, żebym pomyślałam o kimś, kogo kocham. Skupiłam się i przypomniałam sobie o rodzinie, którą bardzo kocham i nagle klucz znalazł się w moich dłoniach. Emylly stwierdziła, że wszyscy muszą złapać się za ręce i pomyśleć o powrocie do domu. Zamknęłam oczy i przeniosłam się do swojego pokoju.

Gdy już siedziałam na łóżku, sprawdziłam czy z książki zniknęły napisy. Okazało się, że już ich nie było. Bardzo podobała mi się ta wyprawa i na pewno nigdy jej nie zapomnę, choć do końca nie wiem, czy naprawdę się wydarzyła.

 

O marzeniach

                                                                                                      Lena Czerwińska kl. V c

 

Czasem warto pomyśleć choćby nad niepozornym słowem. Pewnie nieraz słyszałeś na lekcji wychowawczej hasła typu: ,,słowa mogą ranić”, ,,słowa mają swoją moc”, ,,przemoc psychiczna jest tak samo groźna jak fizyczna”... Owszem, to jest ważne, ale mi nie chodzi o złe znaczenie. Według mnie, wszystko może mieć swój wygląd. Chociażby... marzenie. To takie piękne i delikatne słowo. Takie ciche i słodkie. Myślę, że marzenia mogłyby wyglądać jak piórka.

Dlaczego? To proste – jeśli wypuścisz je z ręki są dwie opcje. Pierwsza jest taka, że pióro naturalnie spadnie na ziemię. Ubrudzi się i pokryje kurzem oraz pyłem przyziemności i codzienności, zniknie, a ty o nim zapomnisz. Podepczesz je kilka razy wielkim i ciężkim butem, sprawiając sobie samemu ból. Pomyślisz – to przecież czysty masochizm, ale taka jest prawda: nawet nie wiesz, kiedy skazujesz siebie na moralne cierpienie. Może kiedyś przypomnisz sobie o tym piórku, odnajdziesz gdzieś na dnie swoich myśli, ale już go nie poznasz. Dlatego  że takie pragnienie jest małym dzieciątkiem, które mieszka w każdym z nas – we mnie, w tobie, nawet w tej nauczycielce od znienawidzonego przez ciebie przedmiotu. Takim dzieckiem byłeś, gdy dopiero co przyszedłeś na ten świat. Bez zmartwień i trosk, nie umiejące nic, a jednak już mające małe marzenia: żeby mama dała znowu jeść, żeby tata częściej po brzuszku łaskotał. Gdzie to dzieciątko jest teraz? Może dusi się pod stertą szkolnych zmartwień i kłopotów, zawalone sprawdzianami i ocenami? Może schowałeś je wraz z ulubioną przytulanką na dnie kufra w piwnicy, by nie zobaczyli ich koledzy? Dlaczego to zrobiłeś? Przecież, w gruncie rzeczy, wszyscy jesteśmy dziećmi. Nawet twoi koledzy, którzy już myślą, że są wielce dorośli, bo przeklinają; nie uczą się w szkole, bo im się nie chce; nie słuchają się rodziców; ciągle siedzą w komputerze, grają w gry dozwolone od 16 roku życia. Oni już nie chcą marzyć, nie chcą być dziećmi. Ty, pod presją społeczeństwa, też się taki stajesz. Dlaczego? Ponieważ chcesz mieć przyjaciół, a żeby ich zdobyć musisz być ,,cool”? Nie musisz. Powinieneś mieć marzenia, cieszyć się z dzieciństwa, z tych wspaniałych lat, a jeśli twoi przyjaciele tego nie akceptują, nie mogą nazywać się twoimi przyjaciółmi. Nie poświęcaj swoich marzeń!

Jest też druga opcja. Jeśli upuścisz piórko, powinieneś dmuchnąć w nie od spodu. Wtedy wzniesie się do góry i dosięgnie gwiazd. Co to oznacza? Że to marzenie się spełni. Tylko ty ciągle czekasz na jakiś podmuch wiatru – a wiatru nie ma i marzenie spada na ziemię. Odpuszczasz je sobie, zniechęcasz się do niego. Dziwisz się, że upadło, a przecież to TY stałeś bezczynnie, czekając na cud. To TY łudziłeś się, że bez ciężkiej pracy osiągniesz cel. To TY byłeś taki leniwy, że myślałeś, że uda ci się przechytrzyć kolej rzeczy. I to TY załamujesz się teraz, bo nie potrafisz wziąć się za siebie, schylić, podnieść piórko i spróbować jeszcze raz, tyle że bez ,,pomocy” wiatru. Chciałeś mieć czerwony pasek na koniec roku? To dlaczego zamiast odrobić lekcje, grałeś w gry komputerowe i myślałeś, że spiszesz jutro od kolegi. Chciałeś nauczyć się grać na gitarze? Dlaczego w takim razie ciągle siedziałeś pod klasą z kolegami, zamiast pójść i zagadać z nauczycielem muzyki. Nie czekaj, aż marzenia same się spełnią, bo to niemożliwe. Możesz dokonać wszystkiego, jedynie jeśli będziesz ciężko i samodzielnie pracował na efekt. To chyba moment, w którym marzenia tracą w twoich oczach swoją delikatność, prawda? Czemu tak myślisz? Przecież to tylko piórko. Nie jest karą ani obciążeniem. Chciałeś tego. Droga do celu nie zawsze jest prosta i biegnie z górki. Nie jest autostradą, którą szybko osiągniesz to, co chciałeś. Mówisz, że nie jesteś zadowolony z rezultatu, choć przecież jeszcze do niego nie dobrnąłeś. Można to porównać do wchodzenia na górę; jesteś w połowie szlaku prowadzącego na nią, a już mówisz,  że nie ma po co dalej wchodzić, bo jak dotąd widoki nie są nadzwyczajne. W takim razie zastanów się. Czy w ogóle jesteś u kresu swych działań?

Każdy powinien mieć marzenia i dążyć do tego, by w końcu zostały spełnione. Nie ma głupich marzeń. Są tylko takie nierealne, np. prowadzenie w ogródku hodowli tęczowych jednorożców. Marzenia nie mogą być też żądzą. Muszą być dobre i nieść dobro. Może to dziwnie brzmi, ale taka jest prawda: takie małe pióro, taki – z początku – niewinny pomysł może wyrządzić krzywdę, a nawet zabić niejedną osobę... O czym mówię? O wojnie. Powstaje przecież przez żądzę jednej bądź nawet kilku osób, a konsekwencje są tragiczne. Jednak wiadomo – słowa, a nawet myśli mają moc. I takie piórka mogą zwyciężyć wojnę. Właśnie dzięki nim moja Ojczyzna jest na mapie świata. Dlaczego? Bo w ciężkich czasach wspaniali ludzie szli na bój z piórkiem przy sercu. Wraz z nim ginęli. Jak brzmiało? Żebym ja, ty i wszyscy Polacy z naszych czasów żyli w Wolnej i Niepodległej Polsce.



Herbata

 

                                                                                                      Lena Czerwińska kl. V c



Czasem jakiś zapach, smak, kolor bądź rzecz kojarzy się z dzieciństwem. Mam koleżankę, której   tym okresem kojarzą się maki. Mówi, że gdy była mała, często chodziła ze starszymi kuzynkami na pole, a one uczyły ją robić wianki właśnie z maków. Jeden kolega mówi, że gdy sięga pamięcią wstecz, to myśli o kolorze żółtym, bo takiego koloru miał ściany prawie we wszystkich pokojach, a nawet w przedszkolu. Mnie z dzieciństwem kojarzy i zawsze kojarzyć się będzie herbata.

Nie jakaś szczególna; nie miętowa, czarna, owocowa, zwykła, z szałwią... Po prostu herbata. Dlaczego? Wieczory spędzone przed tą najciekawszą dla ciebie książką. Tak bardzo ci się podobała, że nie chciałeś odłożyć jej na chwilę, więc próbowałeś pić gorący napój i jednocześnie czytać. Opierałeś książkę o ścianę przy biurku, podkładałeś pod książkę podkładki... Albo te ferie zimowe. Wróciłeś do domu z podwórka, w oczach błyszczały zabawne iskierki szczęścia. Na policzkach miałeś rumieńce, a na każdym elemencie ubioru łatwo było dostrzec płatki śniegu powolnie topiące się w domowym cieple. Usiadłeś przy stole, a mama przyniosła ci kubek gorącej herbaty. Piłeś ją i wspominałeś; jak to zbudowałeś fort ze śniegu, zbierałeś ,,amunicję” i czekałeś na przyjaciół. Śnieżki jedna po drugiej szybowały nad twoją głową. Raz dostałeś w ramię, potem twój kolega w nogę, jeszcze inny w głowę, a jeszcze inny w brzuch. I ten chłopak z naprzeciwka, który poślizgnął się na lodzie i upadł na wielką kupę śniegu. Reszta się pośmiała, a on naburmuszony oznajmił, że nie będzie się bawić w takie dziecinne gry i poszedł do domu. Z radością to wspominałeś i gdy trzeba było wrócić do szkoły, i znów siedzieć przez godzinę w ławce, lubiłeś wracać pamięcią do tamtych chwil. Jeszcze to zimowisko... Wsłuchiwałeś się w opowieści przyjaciół, żartowałeś i byłeś niezwykle szczęśliwy. Nawet oczy ci się śmiały! Uważałeś na wszystko, co mówili i wtrącałeś zabawne komentarze. Później przez bardzo długi okres ciągle powtarzałeś te historie. O tym jak Jaś zdenerwował swoich rodziców żartem na Prima Aprilis albo jak Marysia złamała nogę na lodowisku rok temu, bo tak rozmawiała z koleżanką, że wpadła na jakiegoś chłopaka. Gdy się przewróciła, poleciała (a raczej: poślizgnęła się) tak daleko, że odbiła się od bandy i musiała jakoś niefortunnie podwinąć nogę, bo koniec końców zrobiła szpagat. Jak później sama się śmiała, przynajmniej się tego nauczyła, choć na niewiele jej się to zdało, bo przez następne dwa miesiące miała zwolnienie z WF – u i gimnastyki. I tak piłeś tę herbatę łyk po łyku i wsłuchiwałeś się w coraz to nowsze opowiadania. Nieważne, czy zmyślone, czy prawdziwe; ważne, że opowiadali je przyjaciele.

A gdy twoje włosy posiwieją, skóra przestanie być tak jędrna, a na twarzy pojawią się zmarszczki, na stoliku wciąż będzie stał ten kubek, który dostałeś w dzieciństwie. W nim będzie brązowy płyn, niezwykle gorący. Swoje ciepło będzie rozprzestrzeniać nie tylko w twojej buzi i przełyku, ale również na sercu.

 

Dlaczego? Dlatego, że w tych kroplach herbaty są twoje wspomnienia z tych dalekich lat, gdy wszystko było takie proste...



System

 

                                                                                                      Lena Czerwińska kl. V c



Marionetka, za sznurki pociągana,

Bez umysłu, własnej woli,

Kontrolowana.

 

Krzyżak trzyma, Pan władczy, niełaskawy,

w sercu zimno, w głowie pieniądz

- System.

 

W cichej głowie, małym sercu marionetki

zapaliła się rebelii iskra, lalka

sznurki zrywa.

 

W oczach nadziei płomienie, Pan gniewem

unosi się nad kukiełką,

szczęśliwą.

 

Patrzą na nią wszyscy, siostry i bracia

z podziwem, a Pan włosy ze łba

zrywa.

 

Nie poddała się, ni konwencji, ni regułom,

Wykroczyła poza szereg klonów

Systemu.

A ty?



NATURA

 

                                                                                                        Franciszek Tołoczko kl. VII c

   

W górach pięknych i wysokich,

których szczyty śnieg pokrywa,

tam na hali poza lasem, mieszka Baca wraz z Juhasem.

Mają stado białych owiec i co rano na pastwisko,

wypędzają tam to wszystko.

Pomagają dwa owczarki, które strzegą tej gromadki.

Ochraniają przed wilkami, ale nie przed turystami.

Wielką zmorą dla Górali są turyści z kamerami.

Choć ta trasa jest zamknięta dla turystów to zachęta.

Baca ciągle coś próbuje, teraz wyższy płot buduje,

żeby owce spokój miały i się grzecznie wypasały.

Ale Obcy protestują i zakazu nie szanują.

Depczą tłumnie hale, szlaki, nie zważają na zwierzaki,

bo pamiątkę chcą mieć z gór, piękne selfie na tle chmur.

Czy to mądre jest z ich strony, że marnują ten zakątek,

przecież w Polsce i na świecie wiele pięknych miejsc znajdziecie.

Tam możecie odpoczywać i przyrodę też podziwiać.

Wszystko z głową trzeba robić by nikomu nie zaszkodzić.

Podziękuje wam natura, pola, lasy, woda, góra

bo pomyślcie co stracicie, gdy świat zrujnowany zobaczycie.



                                                      

KU MARZENIOM

                                                                                                  

                                                                                                          Barbara Danielewska  kl. VII e

          W odległej krainie...Tam - gdzieś daleko, za morzem, za rzeką, gdzie powstała ta historia, a w wielu sercach zakorzeniła się tajemnicza euforia.

          Historia spontaniczna, która powinna być logiczna, a więc nie przedłużając wstępu - rozpocznę od przedstawienia całego występu, bo życie nasze to cyrk niemały, kto nie zna roli ten nie pójdzie dalej.

          Dlaczego za wszelką cenę udajemy innych ludzi? Tu właśnie moja refleksja się budzi.

        Każdy z nas  ma w sobie coś wyjątkowego, dlatego nie przejmuj się kolego, że jesteś taki, siaki czy owaki, bo ktoś tam w górze stworzył Cię nie byle jakim.

        Pokochaj siebie i szczęście swoje, żebyś swych minut nie marnował za dwoje.

        Ciesz się każdą chwilą - mówię w tajemnicy, być czasu swego nie przespał na ulicy.

        Miej oczy dookoła głowy zawsze i  wszędzie, bo jaki człowiek był, taki jest i będzie.

        Rób w swoim życiu co Ci się zamarzy, zanim jakaś apokalipsa się nie przydarzy.

        Bądź zawsze silny i walcz o swoje, bo życie to walka zapamiętaj to sobie!

        Działaj tu i teraz, chodź ciężko czasami i tak kiedyś wszyscy będziemy prochami.

 

STATEK TAJEMNIC

                                Oliwia Michałowska kl. VII c

      Właśnie się obudziłam. Cała się trzęsę. Jest godzina 04:04. Siedzę przy biurku przy zapalonej lampce i zastanawiam się, co ja mam w głowie i jak to się stało.

   Ostatniego wieczoru zaciekawiło mnie, dlaczego właściwe ludzie muszą spać, co się dzieje wtedy z ich ciałem. Szukając informacji w intrenecie trafiłam na artykuł zatytułowany „świadome sny”. Po dokładnym zagłębieniu się w temat dowiedziałam się, że jest to inaczej „sen świadomy”, w którym to my decydujemy o całym jego przebiegu, tak jakby to była rzeczywistość. Po zapoznaniu się z zasadami jak to zrobić, przystąpiłam to działania.

   Okazało się, że wylądowałam na statku, na który sama poleciałam na dywanie niczym Jassmina z bajki Alladyna. Było to niezwykle ciekawe przeżycie. Otaczało mnie mnóstwo ludzi, których rzekomo nie znałam. W późniejszej części historii wszystkie obecne tam osoby przypomniały mi, gdzie i kiedy się z nimi widziałam. Byłam zdezorientowana. Kapitan poinformował mnie, że jest to machina czasu oraz, że w dowolnym momencie mogę zejść do gruszy dziobowej, aby móc przenieść się w dany moment mojego życia, lecz moje działanie byłoby nieodwracalne. Po usłyszeniu jasnego komunikatu udałam się do „sali przemyśleń”. Usiadłam wygodnie w fotelu i analizowałam czy ta wyprawa jest dobrym pomysłem. Zastanawiałam się przez kilka godzin, aż w końcu zdecydowałam się na jej realizacje.

    Stoję przez komputerem wybierając okres do którego chcę się przemieścić. Wybrałam rok 2014. Po zatwierdzeniu wybranej czynności wsiadłam do tajemniczej tuby. W chwili w której zamknęły się drzwi usłyszałam przeraźliwy krzyk i zgrzyt zębów. Całe moje życie przeleciało mi przed oczami. W tamtym momencie jeszcze nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo złego wyboru dokonałam. Moim celem podróży było naprawienie kilku błędów z przeszłości.

     Ocknęłam się w moim starym domu z dzieciństwa. Pamiętałam jedynie, że cofnęłam czas oraz co muszę zrobić, nie wiedząc dlaczego i na co. Tata zawołał mnie na śniadanie, po czym zawiózł do szkoły. Przed wejściem do klasy nie postawiłam kumpeli „haka,’ dzięki czemu nie pokłóciłam się z nią tego dnia, co wcześniej zapoczątkowało zerwanie naszej wieloletniej przyjaźni. Tydzień później rodzice zapytali mnie, czy chciałabym chodzić w następnych latach do klasy sportowej. Moja odpowiedź w odróżnieniu od tej wcześniejszej była twierdząca. Po uzgodnieniu kilku kwestii wyszło na to, że zmieniłam szkołę i uczyłam się grać w siatkówkę. Po kilkunastu miesiącach, zostałam kadrowiczką drużyny mojego miasta w tym sporcie. Z roku na rok stawałam się coraz lepsza, aż w końcu spełniłam swoje marzenia. Zostałam przyjęta do polskiej reprezentacji w piłce siatkowej. Ciężko trenowałam i uczestniczyłam we wszystkich meczach. Kiedy osiągnęłam sukces moja koleżanka wyparła się mnie i straciłam kontakt ze wszystkimi rówieśnikami. Wszystkie moje sekrety, historie, które kończyły się zdaniem „tylko nie mów nikomu” zostały ujawnione osobom trzecim. Po tym incydencie wszyscy mieli mnie za wariatkę, przez co przestałam kolegować się ze znajomymi z dzieciństwa. Wtedy wiedziałam, że moja kariera jest dla mnie najważniejsza i że jest to moje powołanie. Niestety, na jednym z treningów źle upadłam z ataku łamiąc nogę. Świat mi się zawalił, zostałam bez niczego. Zdałam sobie sprawę, co właściwie się stało. Lekarz postawił diagnozę, że moja noga została poważnie uszkodzona i nie ma możliwości, abym kiedykolwiek wróciła na boisko. Otrzymałam kartkę na której było opisane moje dalsze życie, gdybym nie cofnęła czasu. Było ono tak piękne, że cała zalałam się łzami, porównując je z tym, które miałam po dokonaniu tego wyboru.

    Oto koniec mojej historii z tej nocy. W tym momencie po przelaniu mojego snu na papier już się uspokoiłam. Postanowiłam, że szybko napiszę wnioski z mojego przeżycia i pójdę dalej spać, bo jutro czeka mnie trudny sprawdzian z matematyki.

     Reasumując, nasz los jest zapisany gdzieś, tam w gwiazdach. Nie możemy zmienić przeszłości, ponieważ ona jest fundamentem teraźniejszości i horyzontem przyszłości.  

Bardzo owocny start judoków, którzy udali się do Greifswaldu ( Niemcy ) na Międzynarodowy Turniej Judo Hanse-Cup. W zawodach wystartowało ponad 650 zawodników z Niemiec Danii, Szwecji i Polski.

W grupie młodzików złoty medal zdobył Wiktor Talewski ( 46 kg). Był to kolejny udany start Wiktora i dobry prognostyk na przyszłość. Piąte miejsce zajęła Katarzyna Gołojuch (48kg ) oraz w grupie dzieci 7 miejsce zajęła Oliwia Szycko ( 57kg ).

Trener Irena Waszkinel

Złoty medalista z Niemiec Wiktor Talewski

25 kwietnia w naszej szkole odbyło się uroczyste podsumowanie projektu  „DNI SŁUPSKA„. Zadaniem uczniów klas piatych było wykonanie plakatu o tematyce „Zabytki i symbole Słupska" , natomiast klas siódmych przygotowanie krótkiego filmu pt. „Spacerkiem po Słupsku". Wszystkie klasy wywiązały się z zadania. W ciekawy sposób przekazały informacje o zabytkach oraz interesujących miejscach w naszej miejscowości.

Wród klas piatych zwycięzcami zostali:

Pola Mikołajczyk klasa Vd - I MIEJSCE

Diana Mikołajczyk klasa V d - II MIEJSCE

Kuba Dymowski klasa Vd - III MIEJSCE

Wyróżnieni zostali następujący uczniowie:

- Justyna Włoszczyńska klasa Vd

- Mateusz Jałeczko klasa Vd

- Tomasz Jeleniewski klasa Va

- Antoni Nosewicz klasa Vc

- Patrycja Piątak klasa Vc

- Oliwia Butrym klasa Vc

- Jakub Konarski klasa Vc

- Oliwia Szycko klasa Vb

Zwycięzcami konkursu wśród klas siódmych zostali uczniowie z klasy VII a - Wiktoria Labudda, Patrycja Białożynska, Justyna Fudalej.

II miejsce - Marysia Prondzińska, Nikola Nieruszewicz, Patrycja Dobrzyńska z klasy VII c;

III miejsce - Tomasza Wanke, Filip Nowak z klasy VII e;

Wyróżnienie - Natalia Zaborowska, Kinga Karska, Norbert Okoniewski, Patryk Szczurowski z klasy VII d;

Wyróżnienie - Wiktoria Cybula-Kadylak, Amelia Koźmińska, Patrycja Raniszewska, Ksawery Kowalczyk, Michał Eslinger z klasy VII B;
Wyróżnienie - Anastazja Gross, Oliwia Banszewska. 
        
Wszystkim uczestnikom projektu gratulujemy i dziękujemy za zaangażowanie. Kolejna edycja konkursu już za rok.
 
Kamila Holak, Tomasz Jeleniewski 

2 marca 2018 roku w Szkole Podstawowej nr 2 odbył się Międzyszkolny Konkurs Historyczny „Poczet królów i książąt polskich”. Naszą szkołę reprezentowali uczniowie: Lena Czerwińska z klasy 5c, Marcin Kapiszka z klasy 6 c oraz Michał Przybylski z klasy 7 b. Drużynowo zajęli trzecie miejsce. Gratulacje!

20180424 122245

Michał Przybylski, uczeń klasy VII b został laureatem wojewódzkiego etapu Ogólnopolskiego Konkursu "Losy Żołnierza i Oręża Polskiego" uzyskując 89% i zajmując 3 miejsce (na kilkudziesięciu zawodników z całego województwa pomorskiego). Wielkie gratulacje!

rgf

Tegoroczne Święta Wielkanocne zainspirowały nas do wzięcia udziału w konkursie JAJO NA WARSZTAT, organizowanym przez Pracownie Ceramiczną Słupskiego Ośrodka Kultury. Zainspirowani przez swoje wychowawczynię p. Martę Andrzejewską i p. Martę Pastuchę klasy IV f i III c, każda w swojej kategorii wiekowej wygrała konkurs zajmując I miejsce. W nagrodę otrzymaliśmy warsztaty artystyczne dla całej klasy, na pewno pochwalimy się naszymi pracami :) 

Dnia 11 stycznia 2018 r. odbyła się konkurs pięknego czytania dla klas II pod nazwą „MIODOWY MISTRZ CZYTANIA”. Celem konkursu było zachęcenie do czytania, rozbudzanie wrażliwości na piękno słowa, przybliżenie literatury dziecięcej oraz uczenie rywalizacji w przyjemnej atmosferze. W konkursie wzięły udział 2 osobowe drużyny z każdej klasy II. Uczestnicy czytali wybrane fragmenty książki A. A. Milne „Kubuś Puchatek”. Komisja w składzie p. Anity Rapty i p. Ireny Świtek oceniała płynność, poprawność, wyrazistość i tempo czytania.
I miejsce – Wiktoria Głowacz kl. II b
II miejsce – Nadia Syrek kl. II c, Piotr Prądzyński kl. II b
III miejsce – Jan Gortat II a, Jakub Śmiechura II a, Zofia Ślusarska kl. II c.
Gratulujemy.
Organizator: Agnieszka Kamińska

13 marca w naszej szkole miał miejsce krajowy finał Europejskiego Quizu Finansowego organizowanego przez Warszawski Instytut Bankowości. Spośród 10 finalistów etapu szkolnego najwyższą lokatę osiągnęli Michał Przybylski i Ksawery Kowalczyk z klasy VII b. Wielkie Gratulacje!!!

Wyniki ogólnokrajowe powyższego konkursu   (test odbywał się za pośrednictwem internetu ) zostaną ogłoszone na początku maja - miejmy nadzieję że to właśnie nasi specjaliści od ekonomii pojadą na nagrodową wycieczkę do Brukseli :) Trzymamy kciuki! :)

finalisci 2

Tomasz Jeleniewski

W dniu 12.03.2018 roku odbyły się Pófinały Wojewódzkie Igrzysk Młodzieży Szkolnej w piłce ręcznej chłopców roczniki 2002-2004. Szkoła Podstawowa nr 4 zajęła pierwsze miejsce i będzie reprezentować Słupsk w Finale Wojewódzkim który odbędzie się 23.03. 2018 w Kwidzynie.

Półfinał Wojewódzki Igrzysk Młodzieży Szkolnej w piłce ręcznej chłopców roczniki 2002-2004.
1 msc Szkoła Podstawowa nr 4 Słupsk
2 msc Gimnazjum Potęgowo
3 msc Gimnazjum Miastko
4 msc Gimnazjum Czarne

SP4 zagrało w składzie:Baumel Nikodem, Czechowski Tobiasz, Kiernicki Karol, Łukasiewicz Marcin, Masłowski Max , Połom Michał, Sochacki Kacper, Sulikowski Bartosz, Szczurkowski Patryk, Trzaska Kacper, Sarwiński Damian. Opiekunowie zespołu Łukasz Mucha oraz Marek Zawadzki.

Po eliminacjach szkolnych konkursu recytatorskiego do etapu powiatowego przeszły dwie uczennice - Dominika Szyca i Weronika Jałeczko. Dziewczynki brały udział w powiatowych zmaganiach recytatorów "Świeczka dla Mistrza Adama Mickiewicza" w Łupawie. W różnych kategoriach wiekowych uczestnicy prezentowali znane i mniej znane utwory Wieszcza. Wszyscy świetnie byli przygotowani i komisja miała twardy orzech do zgryzienia, by wybrać najlepszego. Nasza uczennica Weronika Jałeczko otrzymała wyróżnienie. Serdecznie gratulujemy

opracowała Joanna Kierul-Cieślak

07.03.2018 r. w Szkole Podstawowej nr 6 przy ul. Starzyńskiego 6 już po raz piąty odbył się konkurs "MISTRZ SUDOKU" dla klas 4. Naszą szkołę reprezentowali uczniowie kl. 4e Maciej Jamróz i Oliwia Ejsmont. Dzieci zdobyły II miejsce - serdecznie gratulujemy.


Iwona Chrzanowska

Beata Piwowarska